Forum Dialogu | Kongresy i spotkania - dialog ludzi dialogu

Spotkanie Premiera Jerzego Buzka z Sygnatariuszami Forum Dialogu. Warszawa, 28 października 1998 roku. [foto1]

-Wszyscy jedziemy jednym pociągiem, który nazywa się Polska, powiedział Marek Goliszewski, współprzewodniczący Forum Dialogu otwierając spotkanie sygnatariuszy Forum z premierem Jerzym Buzkiem, 28 października br. Drugi współprzewodniczący, Maciej Jankowski dodał, że Forum Dialogu skupia ludzi z bardzo różnych środowisk, którzy zaczęli rozmawiać o sprawach, budzących tylko antagonizmy w innych gremiach . - Rozmowa łagodzi antagonizm - stwierdził Maciej Jankowski kończąc krótką prezentację Forum Dialogu.

Jerzy Buzek powiedział, że rząd którym kieruje przywiązuje ogromna wagę do wszystkich filarów społeczeństwa obywatelskiego, wśród których najważniejsze są dwa: samorząd i organizacje pozarządowe. Premier przypomniał sobie pierwszą wizytę w pałacu Lubomirskich w czerwcu ubiegłego roku. - Jestem drugi raz w tym budynku i właściwie nie mam państwu do powiedzenia niczego innego niż przed rokiem. " Mamy młodą demokrację - mówił premier Buzek - chcę, żeby społeczeństwo przekonało się, że są tacy, którzy obiecują coś w kampanii przedwyborczej, a potem po prostu to robią. Zaś co do idei dialogu, to cenimy go szczególnie. My, ludzie "Solidarności" rozpoczęliśmy dialog 18 lat temu i do dzisiaj zbieramy jego owoce."

Premier skrótowo przedstawił reformy prowadzone w Polsce, przedstawił też, zastrzegając poufność, cztery reformy, którymi rząd się nie afiszuje, nie mówiąc już o górnictwie, hutnictwie i przemyśle zbrojeniowym. Musimy reformować jednocześnie niemal wszystko - tłumaczył - dlatego mało mówimy o niektórych szczegółowych reformach. Mówiąc o prywatyzacji, premier podkreślił, że nie pierwszy raz słyszy zarzut, że prywatyzacja utknęła w martwym punkcie. Ale to nieprawda.

Sytuacja - zdaniem premiera - jest podobna do tej z marca, kiedy opozycja mówiła, a media pisały, że rząd nic nie robi. Tymczasem rząd przygotowywał pakiety ustaw i potem nastąpiły burzliwe dyskusje w parlamencie o wielu reformach na raz. Tak też będzie z prywatyzacją. W końcu przyszłego roku nastąpi, jak powiedział, "wysyp" decyzji prywatyzacyjnych. Jerzy Buzek podkreślił, że jest za reformą systemu podatkowego, ale ponieważ projekt został źle wprowadzony na forum publiczne, trzeba zaczekać rok. Tym poważniejsza będzie później dyskusja. Powiedział też, że rząd chce, by wzrost gospodarczy łączył się ze spadkiem bezrobocia i taka tendencja, po raz pierwszy od lat zaczyna się zarysowywać. - Jestem byłym działaczem związkowym - powiedział premier - a dla prawdziwego związkowca największym skarbem jest dobry przedsiębiorca, który pilnuje, żeby zakład się rozwijał i płace rosły.

W dyskusji zabrało głos wielu sygnatariuszy Forum Dialogu: Edward Wende, Janusz Jankowiak, Maciej Jankowski, Julian Auleytner, Roman Nowicki, Andrzej Jonas, Jacek Bocheński, Janisław Muszyński, Janusz Palikot , Alojzy Kuca i Małgorzata Pawlisz. Kiedy była mowa o polityce, w tym o niewłaściwym obrazie koalicji w świadomości społecznej, a zwłaszcza, iż "nagłaśniane są tylko spory", premier oświadczył: Uważam, że to jest bardzo dobra i sprawna koalicja. Przeszła już razem tak wiele i przetrwała, Jaki lepszy dowód jest możliwy.

Ale proszę zrozumieć - mówił Jerzy Buzek - my jesteśmy ludźmi debaty publicznej. Nie kryjemy się z różnicą zdań. Po latach "centralizmu demokratycznego" może to robić wrażenie jakichś sporów. A przecież to zwykła dyskusja, zwykła, między ludźmi, różnica zdań. Mówiono o gospodarce. Sygnatariusze zasygnalizowali premierowi, że wielka wizja reformowania Polski zderza się z groźbą spadku tempa wzrostu gospodarczego. Premier odrzekł, iż szkoda, że tych reform nie przeprowadzono cztery lata temu, kiedy była wyśmienita sytuacja gospodarcza. Ale i teraz finansowanie reform jest zapewnione. Jestem - stwierdził- zwolennikiem równowagi budżetowej, czyli zmniejszania deficytu i obniżania podatków. Wtedy właśnie premier przyrzekł, że obecne posunięcia podatkowe są tylko czasowe i rząd wróci do propozycji spłaszczenia i obniżenia podatków. Premier usłyszał od sygnatariuszy, że społeczeństwo jest szczególnie oburzone na tych, którzy osiągają dochody bez pracy, czyli szefów nierentownych przedsiębiorstw państwowych. Premier mówił, iż doskonale zdaje sobie sprawę z wagi tej kwestii, ale analiza jest niezwykle trudna.